Filtry zewnętrzne Ikola – tanie rozwiązanie.

Do stworzenia tego wpisu inspirują mnie sytuacje, jakie mają czasami miejsce w naszej facebookowej grupie Akwarium dla każdego.  Bardzo często pytacie; ‘’Hej, szukam jakiegoś filtra kubełkowego do akwarium (…..), ma być tani i cichy. ‘’  W tym momencie następuje zazwyczaj litania, gdzie każdy wymienia co ma, miał , lub co poleca. Widzi się najczęściej w takiej ‘’wyliczance’’ Tetry, JBLe, Fluvale, Eheimy,  Hydory, Aquaele unimaxy, Aqua Nova, HW, i co tam jeszcze. Bywa i śmiesznie, kiedy zaczynają się sprzeczki o to, czyj filtr lepszy, bo ktoś tam miał tetrę i mu ciekła, a inny ma 2 i pięć lat pracują bez zarzutu.   Ja zazwyczaj w takim momencie, jeśli go nie przegapię, polecam markę Ikola, jako tą mało znaną, pomijaną, a nie docenianą mimo dobrych osiągów i przystępnej ceny. Nie, ten wpis nie jest sponsorowany przez producenta Ikoli, ani nie dostanę od nikogo darmowego filtra 🙂  Dział Technika  poruszam na blogu dość rzadko, a po prostu tak się składa, że filtry tej marki idealnie wpisują się w założenia niskobudżetowej akwarystyki, gdzie oszczędzamy na wszystkim co tylko możliwe, przy zachowaniu dobrego efektu. Przyjrzyjmy się więc dziś zatem omawianym filtrom moim okiem, jak i umieszczę nieco opinii z forów, jakimi ten wynalazek został obdarowany.

ikola-filtr-ikola-350

Filtry Ikola można przedstawić jako polski produkt, choć składane są one w Chinach ( tak samo jak obecnie eheim). Niestety takich czasów dożyliśmy, że producentom opłacało się przenosić rodzimą produkcję do Chin i sprowadzać swoje gotowe wyroby do Europy, po czym sprzedawać. Nie wnikam, prawa rynku i mglistą mam nadzieję, że kiedyś się to zmieni… W Polsce marka Ikola rozprowadzana jest głównie przez znaną wielu hurtownię Badis, można je też zakupić w sklepach internetowych. Przez wielu sprytnych allegrowiczy reklamowany jako ‘’Polski Eheim ‘’ , czy też zamiennik eheima. No twierdzenie nieco odważne, ale coś w tym jest. Choćby podobieństwo użytego materiału, wyglądu rurek jak i prosta do bólu konstrukcja, która wyklucza większość awarii, jakie wydarzają się czasem przy innych filtrach.  ”Ikola jest marką własną firmy Badis Sp. z o.o. Początki działalności sięgają 2003 roku, kiedy to powstał pomysł wprowadzenia na rynek własnej linii produktów akwarystycznych – wyselekcjonowanych i przetestowanych przez nas tak, aby w rezultacie końcowym produkt osiągnął bardzo dobrą jakość przy korzystnej cenie. ”

Filtry te rozprowadzane są głównie w czterech wersjach tj,

Ikola 150 – Ten filtr nada się doskonale do nano zbiorników i średnich akwariów, w mojej ocenie nie większych, niż 100 litrów, choć producent podaje 150 litrów jako pułap maksymalny. Filtr zawiera jeden koszyk z wkładami (włóknina, gąbką, węgiel) Pobiera 6W mocy, przy maksymalnym przepływie 350 litrów. Więcej o nim będzie w linku poniżej, na forum, gdzie był testowany.

Ikola 250 – pobierana moc 8 W, 2 kosze o pojemności 5,4 litra, w komplecie media filtracyjne,masa ceramiczna, węgiel granulowany, gąbkagruboziarnista, wata perlonowa, i jak w każdym modelu komplet rurek, zaworów oraz wszystkich niezbędnych akcesoriów. Dedykowany dla zbiorników do 250 litrów.  Przepływ 410l /h.

Ikola 350 – Ten model zużywać będzie już 13W. Nie jest to jednak dużo, w porównaniu z ‘’chińczykami’’, które potrafią żłopać i po 27 watów. Koszyki o pojemności prawie 7 litrów, przepływ 760l /h.  Moim zdaniem do akwarium nie większego niż 300 litrów, no chyba, że mamy jakiś ‘’lekki, czysty’’ biotop, z niewielką ilością ryb.

Ikola 450 – Największy z rodziny, tak samo 13W, przy maksymalnym przepływie 820l / h. Według producenta, dla zbiorników do 450 litrów.

ikola-filtr-ikola-250

Na osobną wzmiankę zasługuje ciekawy system zalewania tych filtrów, który zasadniczo wyklucza efekt zapowietrzania się , jaki często występuje przy innych filtrach.  Na pokrywie głowicy mamy taką nakrętkę z logo producenta. Po odkręceniu ujrzymy tam otwór, przez który wlewamy do filtra wodę, po zaczepieniu głowicy oczywiście. Jako, że denko wystaje ponad głowicę, zalewamy tym samym cały filtr, a w środku nie zostaje powietrze. Muszę powiedzieć, że swojej Ikoli dzięki temu ani razu nie musiałem ‘’trząść’’, by ‘’wypluła ‘’ powietrze, bo nigdy go nie miała. A przy droższym o 3 stówy Eheimie ta czynność niestety jest u mnie wymuszoną normą. Jeśli jednak moja opinia nic dla Was nie znaczy, to trzeba mieć na uwadze, że filtry te przeszły dość rygorystyczne testy prowadzone przez wymagających użytkowników, na Lubuskim forum akwarystycznym. I cieszą się tam bardzo dobrymi opiniami, zacytuję w tym momencie administratora tamtego forum :

”Ja też narzekać nie mogę, bezawaryjny, bezgłośny, energooszczędny, niedrogi. Czego chcieć więcej? ”

Z innych opinii testerów i forumowiczów :

‘’Jakość wykonania bije na głowę JBL e 900. ‘’

‘’Od kilku dni jestem szczęśliwym posiadaczem tego filtra. Zrobiłem go czystym filtrem biologicznym. 
To co mnie zaskoczyło – to jego bezgłośna praca. (…)’’

Według testu przeprowadzonego na łamach forum, przez 1 z użytkowników, filtr działał ponad 2 lata bezawaryjnie. W całym wątku opinie innych użytkowników także pozytywne. Co ciekawe, przeprowadzono też testy innych modeli, i wypadły one tak samo dobrze. Możecie zapoznać się z nimi tutaj po kliknięciu:
Test filtra Ikola 450.

Co jeszcze na plus?

Często jak mam kupić jakieś urządzenie akwarystyczne, robię taki trick – wpisuje w google nazwę sprzętu z dopiskiem ‘’problem.’’  Widzę wtedy na rozmaitych forach, jakie ludzie mieli problemy z danym sprzętem. Takie wątki można znaleźć nawet co do Eheima, a odnośnie Ikoli nie znalazłem żadnego. To też o czymś świadczy.  Mój filtr Ikola 150 pracował pół roku, w różnych akwariach, najpierw w kostce o rozmaitych aranżacjach. Często zdarzało mi się ją zmieniać, przez co cały syfek wzruszony krążył po akwarium tu i tam. Od jakiegoś czasu ten filtr ‘’obrabia’’ moją Tanganikę 50 litrów. Po pół roku wyczyściłem go raz, i jak się okazało nie był zbyt brudny. Przepływ też spadł niewiele, tutaj najczęściej winna była przytykająca się deszczownia.  Oczywiście robi swoje nadal.  Bardzo łatwo można wyjąć turbinę z całym mechanizmem, wystarczyło przekręcić lekko w bok, by całość ładnie nam wyszła. W eheimie przy podobnej próbie, raz, że ciężko to szło, dwa, ułamałem ‘’coś tam’’, jakiś mały kawałek plastiku.

maxresdefault

Kultura pracy.

Poprzeczka postawiona wysoko. Filtr podczas pracy jest bardzo cichy, co potwierdza wielu innych użytkowników z Lubuskiego forum akwarystycznego, podczas prowadzonych przez siebie testów. Mój stoi w szafce, która nie jest wytłumiona, oraz z tyłu otwarta, mimo to filtra w ogóle nie słychać.Bardzo duży plus. Moje zdziwienie było tym większe, kiedy mała Ikola okazała się być w praktyce cichsza od Eheima z serii experience.

Producent podaje nam taką informację, że turbina-wirnik jest elementem zużywającym się, i raz do roku powinien zostać wymieniony. Może taka informacja zaniepokoić. Jednak jak sprawdzili użytkownicy z Lubuskiego forum, gdzie jeden z nich użytkuje już Ikolę ponad 3 lata i wirnika nie wymieniał, jest to chyba informacja podana na wyrost. Zresztą części do tego filtra są bardzo tanie, za wirnik zapłacimy około 15 zł, gdzie w porównaniu z Eheimem , jeśli dobrze pamiętam w porównaniu kosztuje to 70 zł. Tanie i dostępne części zamienne, także tutaj na duży pozytyw. Przykładowo, gdyby w Eheimie poszła mi uszczelka i turbina, to za te 2 części zapłacę tyle, co za nową Ikolę. Szkoda, że nie znałem tej marki wcześniej 😦

Testowany…
Jak już wspomniałem filtry przeszły dość wymagające testy na kilku forach. Możecie z ich wynikami i opiniami użytkowników zapoznać się w linkach poniżej – specjalnie dla ułatwienia zbieram to w całość. W wątkach zawarto zdjęcia i filmy, warto zerknąć.

Test filtra Ikola 150

Test filtra Ikola 350

Test filtra Ikola 450

Test filtra Ikola 1200 maxx 

Test filtra Ikola 450 – Podkarpackie forum akwarystyczne. 

422806827_1_644x461_filtr-zewnetrzny-ikola-250-piotrkow-trybunalski

No to podsumujmy:

Zalety:

Niski pobór mocy

Dobra jakość wykonania wykonania całości, rurek, przyssawek. Za tą cenę spodziewał bym się prędzej kiepskiego gnącego się plastiku i zle spasowanych elementów. (Najtańszy model kupimy już za niecałe 150zł). Nic takiego jednak nie miało miejsca.

Cisza! Wysoka kultura pracy. Bezszelestny.

Łatwość obsługi i brak efektu ‘’zapowietrzania’’.  ( Ciekawy system zalewania)

– Gumowe nóżki wytłumiające ewentualne wibracje.

– Szybkie, proste uruchomienie.

Tanie części zamienne i łatwa ich dostępność.

Niska awaryjność ( bo napisanie ‘’bezawaryjność’’ zawsze jest nadużyciem. )

Cena. Średnio o 100 zł niższa, od wiodących producentów, oferujących sprzęt o podobnych parametrach. I mimo to, nie mogę się dopatrzyć nigdzie efektu ‘’taniego chińczyka’’, co widać dosadnie w filtrach HW. Może dlatego, że pomysł i projekt z Polski.

Wady: A jednak? Nie może być zbyt różowo. Jest to jednak moje czepianie się , w głównej mierze.

Bezbarwne węże. Niestety, mogły być zielone lub ‘’odymione’’. Przezroczysty ton powoduje, że szybciej zarastają od środka glonami i syfkiem. Węży jeszcze nie czyściłem… pewnie byłby to kolejny minus.

Instrukcja. Jest naprawdę lakoniczna i szczątkowa , więc osoby nieobeznane z takim sprzętem, mogą mieć trudności z jego uruchomieniem.

Wkłady! Nie wiem po co, dają w pakiecie węgiel aktywny, którego w praktyce zazwyczaj się nie używa. W większych modelach po wypełnieniu wkładami standardowymi, zostaje nieco luzu na więcej. Jest to jednocześnie wada i zaleta, bo akwaryści wiedzą zazwyczaj i mają własne preferencje co do stosowanych wkładów, zależnie od akwarium i wielu innych.  Może producent powinien zrezygnować z umieszczania tych wkładów, poza gąbkowymi, dla zachowania jeszcze niższej ceny.

Koszyki – mają uchwyt wysuwany do góry, przez co ciężko jest po wypełnieniu ceramiką założyć włókninę lub gąbkę. Mogły by być przesuwane na bok. Jednak biorąc pod uwagę jak często grzebie się w takim kuble i zmienia wkłady, nie jest to jakaś istotna wada. To tylko takie moje narzekania.

A może coś więcej?

Dla posiadaczy większych akwariów producent jakiś czas temu wypuścił filtry z serii Maxx. Filtry te charakteryzują się większym przepływem – najsłabszy model oferuje nam 1200l / h, co czyni je doskonałymi filtrami mechanicznymi, oraz przy brudzących rybach. Przepływ oczywiście można regulować.  Nadal zachowano energooszczędność mimo parametrów, model Ikola maxx 400 zuzywa 13W. Seria maxx dostępna jest w 3 modelach:

Maxx 400

Maxx 600 – 17W , przy 1400l / h

Maxx 1200 , 39 W 😀  , przy 2400l przepływu, 4 koszyki.  Robi wrażenie.

Moja uwaga do tych filtrów jest jedynie taka, że są już one innej konstrukcji niż omawiane powyżej. Wyposażone są w pompkę do zalewania, a takie gadżety lubią być najsłabszym i najbardziej psującym się ogniwem w całej zabawie. Nie miałem tego filtra, nie wypowiadam się. Wyglądają one jak na zdjęciu poniżej:

ikola_filtr_zewn_5571676f40abd

WAŻNA UWAGA: Prawie każdy z filtrów kubełkowych, posiada czy to na kuble, a częściej na głowicy gumową uszczelkę. Jest to główny element zapewniający szczelność naszego filtra. Ów element zużywa się, twardnieje i kruszy, co z czasem w każdym filtrze powoduje przecieki. Oczywiście uszczelkę można kupić i wymienić w ramach gwarancji, lub samemu. Jednak aby takim sytuacjom zapobiec, wystarczy po każdej konserwacji i czyszczeniu kubełka przesmarować (po osuszeniu) uszczelkę neutralnym smarem technicznym, wazeliną, czy dostarczonym przez producenta smarowidłem. Znacznie spowolni to efekt zużywania się uszczelki. Powinno też smarować się ‘’oringi’’ przy zaworach, zależnie od konstrukcji filtra.

Dodane w zestawie wkłady gąbkowe są dobrej jakości, choć jak wiemy włóknina czy fizelina po czasie rozpadają się, ciężko je doczyścić i muszą być wymieniane. Zamiast tego polecam zaopatrzyć się we wkłady gąbkowe o najdrobniejszej granulacji, można kupić na allegro i sobie dociąć. Zastąpią z powodzeniem włókninę na długi czas.

Uważam, że Ikola , gdyby tylko była bardziej znana, mogła by się okazać solidną konkurencją dla typowo rodzimego Aquaela. (Choć Ikola też jest polska). Niska cena, raczej bezawaryjność i łatwa dostępność części zamiennych w polskiej dystrybucji, czynią zeń godnego przeciwnika. I dlatego, że jest mało znana oraz niedoceniana – ludzie boją się nowości, postanowiłem zadedykować jej niniejszy wpis, choć jak ognia unikam zazwyczaj polecania określonych producentów z nazw. A filtry zasługują na uwagę i cieplejsze spojrzenie. Żałuję, że nie znałem tej marki dużo wcześniej i wykosztowałem się na ‘’jakieś’’ Eheimy.  Jeśli jednak będę zakładał kolejne akwarium i będę potrzebował filtra, mój wybór na pewno padnie na Ikolę.

Więcej szczegółowych informacji na temat wymiarów filtrów można spotkać na stronie producenta.
http://www.ikola.pl

Poniżej przyjemny film instruktażowy, odnośnie instalacji tego sprzętu.