Sposób na glona – Clithon Corona

9cb9f5538ec2becfae491b76a452d6ca

Pamiętacie pewnie inny tekst, w którym polecałem Wam zamiast otosków ślimaki Military Helmet, jako, że Otosy pochodzą głównie z odłowu, a my jako świadomi akwaryści unikamy praktyk, w których wydziera się zwierzęta ze środowiska naturalnego na potrzeby hobbystki. Chodzi też o odporność, w kategoriach której helmety bezkonkurencyjne wygrywają z wrażliwymi Otoskami.

Oczywiście oba gatunki ślimaków, także z odłowu pochodzą…. 😦  Jednak biorąc pod uwagę ich odporność i przeżywalność, nie rozdzierał bym nad tą kwestią zbytnio szat, choć  też mi się to nie podoba.

Dziś chciał bym przedstawić Wam jeszcze innego sympatycznego glonożercę, który w handlu objawia się pod nazwami Ślimak Rogaty – Clithon Corona.  Póki co, jest to zbiorcza nazwa dla wielu różniących się kształtem i kolorem skorupy odmian czy też podgatunków z rodzaju, a których nikt niestety na tą chwilę nie odróżnia.

Ale dlaczego w ogóle Clithony? W czym są lepsze od helmetów?

Historia tego posta i moich ślimaków, jest banalna, po prostu zobaczyłem w sklepie coś nietypowego, kupiłem kilka. Dopiero poczytałem….Zła kolejność, wiem 🙂 A następnie zobaczyłem co potrafią, i dokupiłem kolejne. A potrafią więcej niż Military Helmet.
Dlatego, że są mniejsze, przez co bardziej mobilne i zwinne. Nurzaniec, który do mnie ostatnio trafił może nie był w tak tragicznym stanie, ale bujnie porośnięty, dumnymi, gęstymi wąsami krasnorostów. Jakoś szczególnie mi to nie przeszkadza, ale….Jakież było moje zdziwienie, kiedy ujrzałem Clintony bez problemu sunące po cienkich łodygach rośliny, z wyraźnym upodobaniem i jakby wyborem miejsca żerowania. Krasnorosty znikały szybko, po ponad tygodniu nie mam po nich śladu. To niewątpliwie zaleta, w porównaniu z większym i cięższym Helmetem, który nie jest w stanie żerować na tak cienkich roślinkach.Kolejna zaleta to ‘’Helenoodporność’’. Podobnie jak military helmet, clintony zdają się być nietykalne dla krwiożerczych wojowników Anetome Helena.

horned-nerite-snail-mixed-clithon-sowerbyana

Jak żyją i jak o nie dbać.

Dbać w zasadzie zbytnio nie trzeba. Poruszają się wolno, a w czyszczeniu są dokładne. Raczej nie przekopują podłoża, co zdarza się helemetom, kiedy jadą w dół po szybie. Zamieszkują rzeki, strumienie, rozmaite kanały na obszarze Tajwanu, Filipin, Nowej Gwinei i Japonii. Czyli będą więc dobrym wyborem, dla środowisk akwariowych mających przypominać wartko płynące strumienie. Podobnie jak helmety i neritiny mogą składać białe jaja, jednak larwy nie przeżywają w wodzie słodkiej. Ponoć są rozdzielnopłciowe, choć rozróżnienie płci należy do wyczynu.
W zasadzie ślimakowi jest obojętnie, jak urządzimy to akwarium. Mała tylko uwaga, jako, że maluch ma na skorupie kolce – rogi, to projektujmy wszystko tak, aby nie było zakamarków, w których mógłby się zaklinować. Tolerują temperaturę od 17 do 29 C. Co czyni go alternatywą dla ciepłolubnych Brotia Pagodula, czy Tylomelanii.
Zaletą jest też piękny wygląd, jeśli trafimy na jakąś nietypową odmianę. Moje są oliwkowo zielone.

Ogłoszenia Parafialne : 

Jak pewnie wczoraj zauważyliście, została zmieniona nazwa naszej grupy Akwarium dla każdego, na Akwarystyka Tradycyjna – Miejsce kulturalnej wymiany myśli. Dlaczego tak?
Otóż wcześniej zmiana nie była możliwa, z uwagi na ”humory” facebooka. FB informował, że zmiana nie jest wykonalna, po przekroczeniu pewnej liczby członków. Teraz się okazało, że jednak można. A istnieje już społeczność o nazwie ”Akwarium dla każdego”, z którą to nie mamy nic wspólnego poza hobby, a z którymi byliśmy notorycznie myleni. Teraz strona i grupa funkcjonować będą pod w miarę spójną nazwą.

Do partnerów naszej strony dołączyła ostatnio inicjatywa SOS dla Zwierząt , oraz projekt
Szepty Kniei – Opowiadania Przyrodnicze , czyli tajemnice lasu, gwar łąk i tchnienie pól zawarte w malowniczych literackich opowieściach. Przystań relaksu dla Duszy, do której odwiedzania serdecznie Was zapraszam.

3 myśli w temacie “Sposób na glona – Clithon Corona

  1. Rysiek Sklanu pisze:

    Witam serdecznie, już od paru tygodni systematycznie „świderkuję internet” pod kątem akwarystyki i wszystkiego co mi się przyda do pierwszego spotkania oko w oko z neonkiem i jego braćmi. Natrafiłem na blog „Akwarystyka Tradycyjna” i zaniemogłem przed ekranem na wiele godzin delektując łakomie akwa-prawdy. Biotopy, sprzęt, obsady, wspaniałe opisy roślinek, to wszystko spięte w całość wciągającym stylem, jednocześnie klarownym dla amatora, wywarło ( lub wypaliło ) niezwykły imperatyw posiadactwa żywej i wesołej ferajny za szybą, Dodatkowo, posiłkując się wiadomościami, ( podobnego w narracji ) p. Mossarta, postanowiłem ruszyć z posad własny kącik w czterech ścianach i pierwszy zakup to robione u szklarza M4 na wymiar. ( Wymiary, podstawa to trapez, ukośna szyba centralna z Opti-white, wys,50x dług,710, szer485x180 i skos ok, 460 ) Wyszło coś ok 145 l. Budowa rozpoczęta !!…. i to dzięki takim stronom i wspaniałej inicjatywie takich autorów . A „Pan Clinton rogaty” już ma u mnie rezerwację i odpowiednie menu też się pewnie znajdzie. Pozdrawiam i jeszcze raz dzięki

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s