Mała Tanganika & Szczelinowce

Długo nie było wpisu, oj długo 🙂  Jedni pewnie tęsknili, inni cieszyli się, że w końcu raczyłem się utopić w akwa.  Ci którzy tęsknili muszą się przyzwyczaić, bo na 90 % będzie już tak dłużej. A to dlatego, że nie śledzę forów, grup, gównoburz, ani nie mam ochoty o tym pisać.Pochłaniają mnie poza tym zupełnie inne sprawy i zajęcia. No i dlatego nie odpisuję prawie na wiadomości oraz maile, zwłaszcza, że niektóre z nich, przepraszam ,ale tylko irytują. A to dlatego, że pytają niektórzy o rzeczy, na które odpowiedz mogą znaleźć w minutę w gogle, ale się nie chce. Np. jedna pani pytała ostatnio,  jakie akwarium dla bojownika, jak je urządzić, itp.  Nie mówię, że nie pomagam, ale tego typu rzeczy to obopólne marnowanie czasu. Co innego jeśli jakiś temat nie był nigdzie przerabiany, lub ktoś ma nietypowy bardzo pomysł, wtedy możemy wspólnie radzić. W  akwariach było u mnie nieco zmian, choć nie tak dużo ile by być mogło. Dziś jednak chcę podzielić się z Wami ‘’eksperymentem’’, czy też inną odsłoną skąpej niskobudżetowej akwarystyki, dla tych, którzy do czegoś takiego dążą. Ja w każdym razie zmierzam tak, by z akwarium i obsługą mieć możliwie jak najmniej pracy, by wymagało ode mnie minimum zaangażowania i uwagi. Stąd zamiłowanie do strumieni, kamieni oraz rozmaitych surowych biotopów.

Dziś zajmiemy się jedną z wielu mnogich, możliwych odsłon jeziora Tanganika. I jako, że w tym temacie jestem raczkujący, a moje pomysły niekoniecznie muszą przypaść do gustu ‘’rasowym’’ tanganistom, przeto uprasza się ich uprzejmie o nie czytanie tego wpisu, dla komfortu zdrowia psychicznego 🙂

92d91145c12c6bcc29f25d2189c3d99a

Może od początku. Na strychu stał sobie mój baniak 50 litrowy, i chyba 40 letni już. Akwarium z utłuczonymi narożnikami, połatane sylikonem, ale szczelnie, kłuło w oczy i żgało. Wiecie jak to jest, patrzysz no i żal, że zbiorniczek się marnuje, choć mogło by coś w nim pływać. Dlatego chyba jedyne akwaria jakie trzymam puste, to te nieodwracalnie uszkodzone. Chciałem w tej 50tce założyć najpierw ‘’ogólniaka’’ zarośniętego nurzańcem, z korzeniem, platkami, kiryskami i zbrojnikiem 🙂  Korzeń jednak mimo moczenia 2 miesiąc tonąć nie zamierza, jak i w sumie nurzaniec rośnie jak wściekły zazwyczaj, co powodowało by częste grzebanie w dnie i moją frustrację. Przez chwilę chodziło po głowie zrobienie strumienia, no ale po co mi drugi. No i olśnienie – Tanganika, kamienie, piach, muszelki! Będzie wesoło. Aranżację przećwiczyłem sobie ‘’na sucho’’, spodobała się. Na 2 dzień jechałem do sklepu tylko po matę pod. ‘’Pech’’ chciał, że oprócz maty, mieli wszystko czego potrzebowałem, wróciłem więc z rybami, piaskiem, grzałką. ( w końcu kupiłem sobie grzałkę, z termostatem taką 😉 ) Kto biednemu zabroni.  No i w te pędy wziąłem się za zakładanie akwarium. Niektórzy już, już dyszą pewnie oburzeniem, witamy nowicjuszy na stronie 🙂 Gdzie akwaria zakładam w godzinę, a o dojrzewanie i cykle azotowe ,już Wy się kochani nie martwcie.

Szczelinowiec Leleupa.

Ale miało być o Szczelinowcach. Dokładniej o uroczym wściekłym cytrynku, zwanym Szczelinowcem Leleupa.   (Neolamprologus Leleupi).  Długo znałem ten gatunek,  aczkolwiek nie wiedziałem, że spełnia on większość moich oczekiwań, jeśli chodzi o ryby. Jego behawior i zwyczaje, sprawiają, że będzie on doskonałym wyborem do małej Tanganiki. Małej, czyli w tym przypadku 50 litrów. Szukając informacji, znalazłem takie akwarium, widoczne na zdjęciu poniżej.

z7

Zostało one zaaranżowane na jakiejś wystawie. Twórcy zastosowali ciekawy ‘’myk’’, przód akwarium jakby przeznaczony dla muszlowców, których w rzeczywistości tam nie było, zaś akwarium zamieszkałe było przez grupę szczelinowców. Postanowiłem zrobić coś podobnego, z tym, ze zamiast grupy leleupów, urządzić akwarium dla…jednego. Jak to, męczysz ryby, ryba stadna minimum 6 sztuk!!! Zakrzykną co bardziej krewcy. Otóż właśnie nie. Szczelinowiec Leleupa, co podkreśla wiele różnych publikacji, większość swego życia spędza samotnie.  ‘’W siedliskach naturalnych spotykane pojedyńczo’’ – ten opis często się przewija na różnych stronach. Łączy się w pary tylko podczas okresu godowego i dla wychowu młodych, po czym także nie interesuje się samicą.  Kwestia taka, czy ktoś jest na tyle szalony jak ja, by przeznaczać akwarium dla 1 ryby.  Owszem, za młodu lubią trzymać się w grupach, ale z czasem agresja i terytorializm przybierze na siłę. Oczywiście w większym akwarium, z odpowiednią liczbą kryjówek wśród skał, można trzymać większą ich ilość. Ale po co, skoro to wbrew naturze, jeśli w swoim środowisku spędza czas samotnie. Jest to ryba ze wszechmiar piękna, intensywna żółć, niebieskie oczy, i aktywne zachowanie sprawią, że będzie przykuwał oko, nawet będąc jedynym mieszkańcem akwarium.  Zamieszkuje dolną strefę, choć pływa i w środkowej, a czasami potrafi też rzucić się na pokarm przy powierzchni. Rybka lubi kopać, mój mimo ceramicznej rury, wykopał sobie jeszcze kryjówkę między nią, a kamieniem i korzysta z obu. Przenosi piasek w pyszczku, i potrafi się tym tak zająć, że nie będzie zwracał uwagi na pływający pokarm.  Zjadają bez problemu suchy , jak i mrożony. Jest to ryba mięsożerna, tak że, zapomnijmy o krewetkach, a nawet mniejszych ślimakach. Poradzą sobie za to z nim military Helmet.  Ryba ma swój dość ostry charakter. Mój dzieli swoje akwarium z 1 samcem muszlowca ocellatus (czemu tak, opowiem później ). I bywa bardzo rozmaicie. Czasem zupełnie się ignorują, czasem stroszą to siebie, jednym razem żółty pogoni muszlowca, innym muszlik szczelinowca. Nie sposób przewidzieć. Inna ciekawostka – w tym samym akwarium zostawiłem dorosłego samca raczka CP, by wyjadał resztki karmy po rybach. Już pierwszego dnia został przez szczelinowca wygnany z kryjówki, i o dziwo ustapił. (Znając upór raczków, byłem zaskoczony). Biedaczyna wykopał sobie drugą kryjówkę, pracowicie obok. Szczelinowiec pozwolił mu pracować, po czym kiedy było gotowe, wywalił raczka i zajął sobie obie… Historia ma smutny finał, bo raczek od tego czasu przesiadywał w kącie pod grzałką. Zrzucił wylinkę, i został od razu przez małe żółte bydlę zaatakowany. Otrzymał w sumie ‘’2 strzały’’. Jako że siedziałem wtedy obok, natychmiast wyłowiłem raczka i przeniosłem do krewetek.  Wyglądało, że się ‘’wyraczy’’ , niestety zbyt mocno został uszkodzony, i drugiego dnia padł. Tak to się człowiek uczy na błędach, no i przestroga, by nie mieszać biotopów :O Wracamy do Leleupa.Ryba jest dość odporna. Różne źródła podają rozmaite zakresy temperatur jakie ma tolerować, najniższe o jakich przeczytałem to 18 – 24 , reszta 24-27.  Dorasta do 10 cm, i zamieszkuje tzw ‘’litoral skalny’’ Jeziora Tanganika.  W dobrych warunkach żyje 8- 10 lat.

szczelinowiec-leleupa-ryba-akwariowa-szczelinowce-leleupi

Jak to urządzić?

Bardzo prosto przecież. Zasypujemy akwarium drobny piaskiem kwarcowym, aranżacja z dowolnych kamieni lub skał (byle stały stabilnie). Z przodu mogą być muszelki winniczka, nawet jeśli nie mamy muszlowców. Wtedy + 10 do klimatu. Tło – ważna sprawa, sam miałem ogromne wątpliwości co do jego wyboru. Najlepsze było by strukturalne, ale bywają drogie. Kolejne kryterium to kolor, i można dobrać by kontrastowało ze skałami,np. czarne lub jasne. Ale najlepszym wyborem będą niebieskie i błękity, ewentualnie granatowe. Dlaczego? Jak widać na poniższych zdjęciach, w ‘’Tandze’’ prześwit słońca przez wodę daje koloryt niebieski. Dlatego ten kolor będzie najbardziej naturalnym, jako wybór tła do takiego akwarium. Ja takie wybrałem już po raz 2 i jestem zadowolony.Jako, że wszystkie moje akwaria mają zazwyczaj tło czarne, jest to dobrze kontrastująca, egzotyczna odmiana.

20781_542191009257181_4168343274431647097_n

2683c9d3880fbee2c55f21a4e1e921ca

g0030608

Światło? Jeśli nie mamy roślin ( może być nurzaniec) , to nada się jakiekolwiek najsłabsze diodowe, czy punktowe. Ja oświetlam dwoma paskami RGB, kolorem białym. Powinno jednak nie być mocne, i rozproszone.

Miało być wyjaśnienie, czemu z muszlowcem. No więc było tak, w sklepie nie mogłem się zdecydować, a jako, że typowałem ‘’muszlowce będą ryć z przodu przy muszelkach, a szczelinowiec zajmie rurę z tyłu za kamieniem. W transporcie jednak padła mi jedyna samiczka. Pozostałe 2 okazały się być samcami, i prały wzajemnie tak, że żal było patrzeć. Rozdzieliłem je przeto, i tak oto powstała inna miniaturowa Tanganika 20 litrów w kostce, gdzie dominujący samiec ocellatusa kopie piach, ku uciesze swej. Tak się zastanawiałem, no bo ‘’męczenie ryb’’.  Ale poczytałem szczegółowo na zagranicznych stronach o muszlowcach, i oto co następuje. Owszem jest to ryba stadna i kolonijna, żyje w grupach. Ale nieustannie powiększając kolonię, młode samce wędrują zajmując kolejne rewiry. Bywa, że daleko. Wtedy przygotowują odpowiednio ułożenie muszli, poprawiają, kopią, czekają – aż pojawi się samiczka,by założyć kolejną kolonię. Bywa i taki scenariusz, że sporo czasu spędzają samotnie. I widząc swego malucha w kostce, również nie widzę, by miał jakąś depresję. Jest zainteresowany tylko ryciem w piachu, z przerwą na jedzenie.  Drugi muszlowiec, który też jest sam, tylko większym akwarium, tak samo aktywnie kopie, ryje i podjada.

Ktoś może się dziwić srodze, bo przecież w akwarystyce chodzi między innymi o to, by podglądać zachowania rozrodcze ryb. Nie dla mnie – tzn, nie jestem za rozmnażaniem dla zachcianki, po to tylko, by podglądać ich zachowania godowe. Dlatego, że ryb jest wszędzie dość, i nie mam zamiaru martwić potem o znalezienie im domu, lub by kończyły jako karma. Jak będę chciał obserwować naturalne zachowania, włączę sobie film na you tube, których już jest mnóstwo.

Zalety, wady.

Podsumujmy – robisz sobie mały pseudo biotop za psie pieniądze. Nie wymaga on zbyt pochłaniającej opieki. 1 ryba i kilka ślimaków dużo nie nabrudzą. Oszczędność na świetle, tajemniczy surowy klimat, no i urok szczelinowca, plus jego ciekawe zachowania budownicze.  Cena ryby około 8zł, dostępna bez problemu w większości sklepów akwarystycznych.  Nie to co muszlowce za 18 -20 zł sztuka L I w dodatku się mnożą. Ocellatusy są wdzięczne, bo aktywne , acz zadziorne ‘’multiki’’ zaś drażniąco płochliwe, choć spokojne.

Wady? Niektórym może nie podobać się taka surowizna. Inni mogą lubić grzebać w akwarium. Jedyna wada jaką ja widzę, to konieczność stałego używania grzałki, i czasem odmulanie, na białym piasku wszystko dosadnie widać. Można i dać normalny piasek, jak kto lubi. Wtedy odchody mniej widać.

Tanganika ma swój niepowtarzalny urok i klimat. Surowy i klarowny, rzekłbym. Nieco magiczny. Łączy w sobie zarówno tajemniczość czarnych wód, z delikatnym spokojem strumieni, ale ma w sobie coś własnego – to już Tanganiści lepiej ode mnie opisali.  W małym litrażu mamy ograniczone pole do popisu, ale jak udowadniam da się i to zrobić. Poprzednio opisywałem inny wariant w tekście Mała Tanganika & Muszlowce.
No cóż, mamy za sobą kolejną odsłonę małej, taniej nie wymagającej akwarystyki dla leniwych. Myślę, że zgodnie z naturą, i mam nadzieję, że ktoś się tym zainspiruje.
Dla tych, którzy chcieli by pogłębiać swoją wiedzę polecam odwiedzić stronę Klub Miłośników Tanganiki

Foty tymczasowe z telefonu, niebawem postaram się o lepsze, no i może na bieżąco opiszę, jeśli w akwarium będzie działo się coś ciekawego.

zdjecie2343

zdjecie2340

zdjecie2327

Poniżej film, z naturalnego środowiska muszlowców Neolamprologus multifasciatus

Jedna myśl w temacie “Mała Tanganika & Szczelinowce

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s