I po świętach….

Dziś będzie jak zawsze-trochę narzekania ,biadolenia, a i może garstka wiedzy wpadnie. Zacznijmy o d tego nad czym się wielu zastanawia ”po co jest ta strona ,akwarystyka tradycyjna” . Aby odpowiedzieć zacytuję sam siebie ”Po to by sprowadzać Was na złą ścieżkę albo,,,po to bu nieść światu dobrą nowinę a braciom i siostrom tradycyjnym przekazywać światło prawdy objawionej… Na tej stronie zajmuję się odkłamywaniem mitów nowoczesnej akwarystyki,wskrzeszam stare tradycje,uczę myślenia i otwieram umysły. Oraz pokazuje proste tricki ,udzielam wskazówek jak tanio i z głową urządzić biotopowe naturalne akwarium (low tech jak kto woli) . Lub-jak niektórzy ( w tym ja) uważają godzę w dobre imię akwarystyki. W każdym razie już wiadomo że nie jest to strona w całości o samej akwarystyce,w swoich wypowiedziach zahaczam także o tematy typowo życiowe łączące się lub nie z akwariami,związane z rozwojem osobistym ,sytuacją na świece i wszystkim co mi akurat do głowy przyjdzie.

Świąteczna hipokryzja akwarystów.
Wielu nie spodoba się to co za chwilę napiszę,ale od tego przecież jestem 😀 A było tak…poproszono mnie o zredagowanie,napisanie jakichś ładnych życzeń dla akwarystów,zarówno tych na grupie jak i czytelników strony.Czytelników swoich bardzo cenię i szanuję,myslałem więc długo nad życzeniami takimi by spodobały się każdemu. Po wielu minutach intensywnego pomyślunku zaczęły mnie nachodzić ponure refleksje…Bo przecież tak,wielu narzeka,krytykuje zbiorniki innych,użala się nad skalarem w 120 czy 170 litrach,roni rzewne łzy nad neonkami w 30tu,jak to bardzo cierpią.A w wigilię Bożego Narodzenia ten sam akwarysta zdrowo wcina patroszonego karpia ,który przecież jest taką samą rybą jak wszystkie inne -karpiowate ,cyprinidaye więksi kuzyni naszych akwariowych brzanek,złotych rybek. Tak samo odczuwają…trzymane w warunkach prawdziwie skrajnie tragicznych,w wodzie zbyt ciepłej-jeśli trzymane są na sprzedaż pod dachem,nieustannie podduszone z powodu przerybienia w zbyt mały zbiorniku. Przybyły na świat tylko po to by przedwcześnie umrzeć w imię chorej tradycji badz czyichś kulinarnych zachcianek. Taki ogrom cierpienia,masowy ,niepotrzebny w 1 dzień. Który to ”reklamowany” jest jako dzień współczucia,pojednania,aby był inny niż wszystkie dni w roku. No inny faktycznie jest,pod względem pomnożonej o ileś tam litrów krwi przelanej niepotrzebnie niewinnych zwierząt. Tak się jeszcze zastanawiam,czy tak to właśnie miało być i czy Jezus który nauczał również miłości i współczucia byłby dumny z tego jak obchodzimy święto jego narodzin. To tylko o samych rybach,a inne zwierzęta? I nie chodzi mi tu o samą wigilię ale każdy dzień w roku też. Zapytałbym każdego akwarysty który krzyczy na te neony czy skalary w za małym niby akwarium,nie jesz mięsa? W 95% odpowiedz będzie jem,a co to ma do rzeczy? Bardzo dużo,jeśli jesz mięso,szyneczkę,paróweczki, kiełbasę ,nie masz przynajmniej na mojej grupie prawa krytykować nikomu litrażu i ryb. Dlaczego ? Ponieważ jesteś fałszywym obrońcą cierpienia zwierząt, a kupując mięso przykładasz rękę do rzezi jaką czynimy im na co dzień.Ale dość pisaniny,niech przemówi obraz-jeśli nie to to już się nie da prościej.

Zaraz może zakrzyczą mnie obrońcy żarcia mięcha,no cóż na ten temat dużo,bardzo dużo zostało już napisane. Ograniczę się tylko zatem do kilku faktów, biologicznie ,budową ciała i przewodu pokarmowego jesteśmy przystosowani do jedzenia owoców,grzybów i płodów ziemnych,a budowa naszego ciała umożliwia nam zrywanie owoców lub wygrzebywania pożywienia z ziemi. To po pierwsze,po drugie prosty rachunek-aby wyprodukować 50 kg mięsa potrzeba 300kg paszy,a gdybyśmy zaprzestali ”hodowli” masakry zwierząt w celu uzyskania pokarmu a zajęli się uprawą warzyw i zbóż-problem głodu w krajach 3go świata by zniknął,a nawet żywności byłaby nadwyżka. Po trzecie,jeśli ktoś uważa że człowiek stoi najwyżej w łańcuchu pokarmowym i powinien zabijać-niech idzie i upoluje własnymi zębami,pazurami niedzwiedzia,tygrysa ,wilka wtedy mu uwierzę. Osoby takie argumentują wtedy że ”człowiek ma intelekt,więc wynalazł broń,ma najlepiej rozwinęty mózg (na pewno?) więc stoi na szczycie łańcucha pokarmowego ponieważ potrafi stworzyć narzędzia by się obronić i coś upolować. Argumentacja tyle pokrętna co śmieszna, jak dla mnie zgoda,posiadamy intelekt ale po to by tworzyć-takie rozwiązania by zabijać nie było trzeba. One są na wyciągniecie ręki,ale przeszkadza nam marazm,lenistwo, wiara w stare tradycje i przesądy- a mięso szkodliwe dla organizmu jest ,bo jakże wytłumaczyć fakt że w pewnych społecznościach tybetańskich mięsa nie jada się w ogóle nigdy,a ludzie dożywają tam bagatela 140 lat?I co najśmieszniejsze ci ludzie w wieku powyżej setki zazwyczaj są zupełnie sprawni fizycznie i nie chorują.Podstawą diety jest jeden rodzaj zboża-nazwy nie pamiętam,plus warzywa,owoce,grzyby.U tych plemion człowiek jest częscią przyrody,i to na zasadzie dosłownej,dość że dzieci uczy się takich przypowieści. ”Pewien człowiek szedł wyczerpany przez pustynię.Był bliski śmierci,krążył nad nim bardzo wygłodniały już sęp.Wędrowiec jednak nie poddał się i jakoś dotarł do miejsca z wodą-końca pustyni. Sęp ledwo już żył. Człowiek powiedział ”Ja przetrwałem,ale nie chcę by to było przyczyną Twej śmierci,wszyscy mamy prawo żyć.” Po czym odkroił sobie kawałek pośladka i nakarmił sępa. Inna przypowieść mówi o myśliwym który wędrował przez dżunglę,napotkał samicę tygrysa z młodymi.Tygrysica była wyczerpana,nie miała już mleka,młode kwiliły z głodu. Człowiek miast upolować i dobić osłabione zwierzę,podszedł do niego i powiedział ”Moja wioska nie umrze z głodu gdy mnie zabraknie. Ty jesteś bardziej potrzebująca niż ja,a nasz gatunek wiele krzywd wyrządził tygrysom. Przyjmij moją ofiarę” Po czym poderżnął sobie gardło.  Tyle z tybetańskich przypowieści. Wyobrażacie sobie taką mentalność dzisiaj? Zabraliśmy zwięrzętom dom,przestrzeń życiową,a jeszcze dzisiaj niektórym wydaje się że powinniśmy regulować ich ilość,określają je jako łowne i zabijają tylko po to mieć trofeum w postaci poroża. Po czym starają się wmówić społeczeństwu że muszą to robić ponieważ zwierzęta czynią ogromne szkody w lesie i na polach.Tak,cały las za pewne zjedzą te jelenie? Tylko jakoś nie zjadły przez parę tysięcy lat,a lasów zaczeło brakować kiedy zaczęli wycinać je ludzie pod pola uprawne ooo? W przyrodzie jest,było i będzie zawsze tyle zwierząt ile będzie dla nich dostępnego pokarmu. Ani więcej ani mniej. Jak będzie za dużo drapieżników to wyginą ponieważ się nie wyżywią. Jak będzie za dużo roślinożernych także nie dadzą rady się wyżywić,pewne sztuki będą słabsze i upolują je drapieżniki.Proste prawda? Tak przyroda radzi sobie od zarania,jeszcze długo przed nami. Ale człowiek pragnie wierzyć że wie wszystko lepiej,i wierząc w przekłamany cytat biblijny ”czyńcie sobie ziemię poddaną,zaludniajcie itd” Za jedną transzę wypłacaną jednorazowo rolnikowi przez koła myśliwskie z tytułu szkód wyrządzonych przez zwierzynę można by ogrodzić skutecznie większy obszar niż został ”zniszczony” przez np dziki. ale rolnik woli wziać pieniędze i w następnym roku znowu-posiać kukurydzę,buraki na polu przy lesie i znowu zainkasować odszkodowanie. No też bym tak chciał zwłaszcza że to nie są małe kwoty.  Zainteresowanych tymi tematami odsyłam kolejno do: O Bogu i bibli;
http://kefir2010.wordpress.com/2014/12/28/jahwe-okrutny-tyran-bog-chrzescijan-muzulmanow-i-zydow-zdemaskowany/

O zwierzętach,przyrodzie,zabijaniu taka książka; Zenon Kuczyński-Farba znaczy krew. Jeśli ktoś jest zainteresowany proszę napisać-podeślę w pdf za free,chociaż kupiłem, za 3 zł z chomika.
O wegetarianizmie ; Maria Grodecka-Zmierzch świadomości łowcy, Oraz Maria Rodziewiczówna-Lato leśnych ludzi. I o to ,dlaczego nie potrafiłem napisać ładnych życzeń…PS, to było i tak w skrócie 🙂

Grupa Akwarium dla każdego,za co nagradzamy banami?
Zdarza się to niezmiernie rzadko i czynię to niechętnie. W pierwszej kolejności nie mają wstępu osoby które były już trwale zbanowane na starej grupie Akwarium Tradycyjne. Następnie eksmituję osoby mające problem nadmiernym używaniem wulgaryzmów ,zachowaniem kultury osobistej. Całość regulaminu jest cały czas do przeczytania na grupie,więc jak ktoś nie przeczyta a potem ma pretensje…I nie jest to tak jak niektórzy myślą że ja kogoś nienawidzę za poglądy czy prześladuję. Uczucie nienawiści do nieznanej osoby jest mi w zasadzie obce.Czytając wszystkie ”flame wary” mam szczery ubaw i poprawia mi to tylko humor,więc jeśli kogoś usuwam to tylko dla tego by inni w grupie czuli się dobrze. Nie jesteśmy typową akwarystyczną społecznością gdzie gnoi się każdego kto ma zamek w akwarium czy neonki w 30litrach,jeśli ktoś chce to robić to nie u nas,i od razu proponuję zmienić grupę-albo trzymać język za zębami. Od kiedy powstała grupa zostało usuniętych bodajże 5 osób na prawie 1500 więc chyba nie jest to dużo.

Korzenie,biotopy,ryby.
Miłe były Wasze komentarze pod jednym z moich akwariów i cieszę że się komuś podoba,zwłaszcza że nie włożyłem w to dużo pracy,chociaż trwało ponad pół roku zanim zaczęło wyglądać jak obecnie. Zachęcony Waszymi komentami złamałem swoją zasadę -z ciekawości pokazałem to akwarium na jednym forum. Dowiedziałem się że ”obsada tragiczna” (Neony czarne,ancistrusy,kiryśniki) w 300 litrach, oraz gupiki w mniejszym BW. No i na pytanie że nie znam parametrów,nie leje wody RO tylko polską odstaną kranowiankę dowiedziałem się że nie mam prawa tego nazywać czarnymi wodami 🙂 Zawsze powtarzam,ilu akwarystów tyle opini, oraz wszyscy macie rację. Albowiem racja jest jak d… i dalej wiecie. Co do gupików w BW, w typowym z aramtką torfową i podłożem czuły by się pewnie nieswojo,natomiast w moim ”dzikowały” trochę tylko pierwszego dnia, po 3 dniach mam młode ,a dorosłe są już zainteresowane tylko skubaniem wszystkiego wokół a nie wodą w jakiej przyszło im żyć. Lubię czytać teorię,i szanuję osoby które poświęciły czas by się jej naczytać,a następnie mnie prostować i zaprzeczać moim czy innym wieloletnim doświadczeniom,jednak jedyne w co będe zawsze najbardziej wierzył to praktyka własna przerobiona ileś razy. Ja robię swoje biotopy po to żeby oglądać naturalne zachowania ryb, no i akwarystyka to dla mnie relaks, siadam na łóżku i podziwiam życie w swoich akwariach. A nie kręci mnie akwarium 400 litrów z parką pielęgniczek, tylko ławicą neonów,na dnie też coś,i na szybach niech coś się klei. Każdy ma co chce. Ostatnio ciekawa obserwacja, Axelordy zamiast tworzyć jedno stado jak zwykle,porozbijały się na małe grupki 3-5 sztuk i jazda po całym akwarium strasznie się ganiały w tych grupkach przez jakieś 6 godzin. Dziś patrze normalnie luzne stadko. Za pewne więc zachowania godowo-tarliskowe. Miało być o korzeniach, wielu z Was panikuje pisze,kiedy na drewnie wyrastają jakieś szare naloty,korzuchy,pleśnie białe i inne cudy. Wyciągacie wtedy korzeń,preparujecie od nowa,nacieracie solą,sparzacie wrzątkiem,gotujecie. Ja nie robię tych rzeczy nigdy. Szary nalot wyjadają mieczyki,zbrojniki,ślimaki,otoski,zresztą zazwyczaj do 2 tygodni sam zniknia. Pleśń tak samo jest pałaszowana. Chcecie (przynajmniej niektórzy) by Wasze akwaria przypominały naturę,a ja się pytam czy w naturze ktoś im te gałązki koruje,preparuje? Pleśnie i naloty są czymś normalnym,zobaczcie sobie filmy i zdjęcia z biotopów. W takim akwarium z drewnem wytwarza się inna flora bakteryjna niż w ”zadbanym” są śluzowce,grzyby,pleśnie,wszystko sobie zdrowo gnije i rozkłada się.Cały proces preparacji ma na celu 2 rzeczy,zabicie żywego drewna i wszystkiego co w nim żywe być może,lub pozbawienie bakterii,pleśni które mogą być szkodliwe dla ryb. Tyle że w wodzie z akwarium większość zarodników tych glonów,grzybów,i pleśni pływa sobie w postaci przetrwalnikowej-i kiedy wystąpią stosowne warunki,np pojawi się nowy korzeń,wtedy zaczyna się rozwój. Więc cała preparacja w łeb i dawaj od nowa…tak naprawdę to preparując tylko opozniamy ten proces,ponieważ drewno w wodzie zawsze gnić będzie,dłużej lub krócej,z wykwitami lub bez i jest to całkowicie normalne.Zależy to od rodzaju drewna,stopnia próchnicy,nasiąkliwości, stopnia spreparowania przez naturę (wiatr,mróz,słońce,mikroorganizmy). Dlatego ja drewno do akwarium obecnie już tylko sparzam,czyszczę z ziemi fizycznego brudu,czasem koruję lub nie. I to wszystko. A dalej- ‚Niech się dzieje wola nieba” . Akwarium Naturalne.

Fora zbanowane przez akwarystykę tradycyjną.
Pierwsze miejsce zajmuje sławny już akwaświat,z powodów które opisywałem już kiedyś w innym tekście. Drugie niechlubne miejsce przyznaliśmy dzisiaj-i o zgrozo forum które miało być zaprzyjaznione jako partnerzy.A chodzi o Forum akwarystyczne zagłębia miedziowego. Odwiedzając je w ostatnich dniach,chciałem opublikować tekst o liściach,ale patrzę że wszystkie moje tematy już zablokowane dla komentujących,sygnatura usunięta,i co ciekawe-w panelu nie widzę opcji by włączyć ją na nowo -chociaż jak pozniej zobaczyłem inni mają możliwość publikacji sygnatury nadal.Także dział który był stworzony specjalnie dla nas ,klikam w link podany wcześniej przez administratora,komunikat ” działu nie odnaleziono”. Napisałem więc do moderatora żeby do wyjaśnić,odesłał mnie do kogoś innego. Wcześniej też,od moderatora miałem pozwolenie na publikację sygnatury,inny z kolei mi je usuwał że niby nie mam pozwolenia. Forum owo widniało dumnie u nas w dziale partnerzy. Tym razem więc to ja banuję ,bo trudno mi uwierzyć że takie rzeczy nie zostały zrobione celowo. Panowie zamiast normalnie napisać ”Dziękujemy,nie interesuje nas współpraca z wami”,pierw robią pod górkę,jeden i drugi udają ”głupich” a na końcu cichaczem zamiatają pod dywan. Z jednej strony się nie dziwię,jeśli poczytali co piszę…ale coż,to co piszę czynię na swoich stronach i do tego mam prawo. Na forach nie poruszam tematów drażliwych,nie wypowiadam w wątkach,czyli nie robię zadymy pomimo że często uważam inaczej.Jednak to samo ”prawo” nie jest nigdy respektowane ,czym oczywiście nie zamierzam się przejmować. Zakładając ”działalność akwarystyczną” założyłem także że prędzej czy pozniej podłapię bana na wszystkich forach w tym kraju,i jakoś,niespecjalnie się tym zmartwiłem.Każdy jest jakoś piętnowany w każdej grupie hobbystcznej-nie wiem czy wiecie ale na forach miłośników psów zlinczowali by was za to gdybyście się przyznali że karmiliście psa resztkami od obiadu. I pomimo że setki pokoleń psów na takiej karmie się uchowało dożywając tych 15 lat w dobrym zdrowiu,nie wiedząc kto to weterynarz ,dziś to zbrodnia niemal. I z Mossarta też się śmieją-jak czytałem komentarze że jego akwaria to nic na pokaz,zle dobrane ryby i chaos roślinny.Mi tam się podobają,i podziwiam wszystkie osoby którym chce się pielęgnować w akwarium rośliny-ja pomimo że lubie zielony ograniczam się już tylko do mchu i pistii. Dopóki jesteście,są ludzie którzy czytają,zgadzają się,coś z tego wynoszą to warto i będę. Zobaczcie,zaczynaliśmy jakoś w wrześniu,koniec sierpnia,niektóre sklepy czy strony akwarystyczne istniały długo przed nami i nadal mają po kilkadziesiąt polubień,ponieważ ich autorzy czy właściciele sami nie wiedzą co chcieliby przekazać,wklejają zdjęcia z internetu,filmy z YT, z podpisem-komu się podoba daje like i tym podobne. Takich stron nie wspieram i nie polecam.

Czego życzę.
Długą przerwę nadrobiłem chyba iloscią tekstu 🙂 A życzę Wam kochani by Wasze ryby rosły zdrowo i nie chorowały,rośliny nie wymagały uporczywych przycinek, a w akwarium zapanowała równowaga biologiczna. Więcej dystansu do ludzi i świata,pamiętać o zasadzie-Ilu Akwarystów tyle opini,i każdy uważa że ma rację. Oczywiście że ma póki nie próbuje na siłę przekonać do niej kogoś innego 😉 Całuję i pozdrawiam w nowym roku ,Wasz

J…..y! ,P……Y, ukochany Akwarysta Tradycyjny.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s