Herezji ciąg dalszy

Ostatnio czytałem nieco innych grupach co w trawie piszczy i byłem świadkiem kilku ciekawych dyskusji między moimi czytelnikami a czytelnikami google. Zadał ktoś na grupce pytanie ”Jakie rybki do 25 l akwarium….” no i się zaczeło.Jedni że tylko ślimaki ,krewetki,inni ”co ty chcesz tam wpuścic 25l to nawet nie kotnik ,nie wpuściłbym tam ryb nawet na chwilę”. Inni nieśmiało proponowali neonki ,gupiki endlera, kiryski a nawet zbrojniki, Wtedy pierwotny sens pytania poszedł w zapomnienie a zaczął się tzw ”flame war” na temat wymagań rybek,litrażów,karłowacenia itd. Podziwiam i nie rozumiem jednocześnie osób które jak automaty odpowiadają według tego co się naczytali ” kirysek to ryba stadna,minimum 5szt” .Pomijając że w naturze te minimum wynosi sztuk kilkadziesiąt, to teraz pytanie czy coś się kiryskowi stanie gdy będzie pływał sam ?  Zdechnie z samotności ?Będzie cierpiał? Na pewno nie,ale osoby głosząc swoje mongolskie teorie nie wiadomo z kąd i nie wiem czym się kierują. Tym że człowiek samotny cierpi? Tak,ale ryba jakby nie patrzeć takich odczuć nie posiada i krzyki oraz płacze na grupach tego nie zmienią. Pomijając że samotnymi cierpiącymi ludzmi nikt się nie przejmuje bo przecież ważniejszy jeden kirysek bez stada.Będzie sobie tak samo żył długo-co najwyżej będzie bardziej płochliwy. Za chwilę ktoś odpowie z automatu: ale co to za życie blabla….Normalne życie ryby akwariowej. Dziwi mnie to że te osoby tak zawzięcie hejtują jakieś tam przypadki-a nie pomyślą o tonach psów zjadanych w chinach ,które są opalane palnikami z siersci na żywca. Oraz są trzymane w maleńkich klatkach i tuczone ,aż rosną tak że krzywią im się kości z braku miejsca. Biorąc pod uwagę liczbę mieszkańców państwa środka tych psów musi być więcej niż to sobie jesteśmy w stanie wyobrazić. Że nie wspomnieć o ofiarach wojny czy głodu na świecie których jest więcej niż nas czytających teraz w  ciepełku blog akwarystyki tradycyjnej-no ale dla innych ważniejszy pojedynczy ”cierpiący” kirysek czy neonek. Inna sprawa to to że ryba w akwarium często jest kupowana po to by w akwarium spełniała jakąś rolę-rolą kiryska jest wyjadanie pokarmów opadających na dno których nie przechwyciły ryby pływające wyżej. I chyba logiczne że jeśli ktoś ma mniejsze akwarium ,zakupi w tym celu jednego a nie całe stado.

Granice absurdu zostały przekroczone.
Tak się stało za pewne już bardzo dawno temu,ale przekonałem się o tym dodatkowo ostatnio czytając ”flame war” internautów odnośnie karłowacenia. Padały tam stwierdzenia jakoby ”rybce przerastały narządy wewnętrzne przez co bardzo cierpi i męczy się” .Już widzę usmiech na twarzy moich kolegów czytających to zdanie ,którzy posiadają wszystkie gatunki w obecnie ”za małych” dla nich litrażach. Zdanie to jest tak dramatyczne że mało brakowało a sam bym w to uwierzył-dopadły mnie wątpliwości.Aby te wątpliwości rozwiać spotkaliśmy się wczoraj na obiedzie z grupą akwarystów tradycyjnych, by przedyskutować to w oparciu o własne doświadczenia ,do grupy należą akwaryści ze stażem pierwszy blisko 50 lat ,drugi15 lat,trzeci17 lat, czwarty 5 lat. Nie piszę tego by się przechwalać,ale dla mnie największe znaczenie ma to ile ktoś w tym siedzi,co zaobserwował i potwierdził bądz nie na własnych obserwacjach. Rozmawialiśmy długo,ale w każdym razie po wymianie obserwacji i doświadczeń doszliśmy do pewnych wniosków. Pierwsze-powiększenie narządów. Być może takie przypadki miały miejsce w przypadku jakichś gatunków dorastających do znacznych rozmiarów,ale znajomy robił sekcje zbrojnika niebieskiego który był trzymany w akwarium 40 litrowym przez ponad 15 lat-żadnych zmian powiększenia narzadów to nie wykazało,a ryba osiągneła swój maksymalny wzrost. Druga sprawa to rzekome cierpienia i męczenie się. Na przykładzie mieczyków hellera których całe pokolenia były trzymane w akwariach max 60 litrowych ,no to powiem tak…rybka jest nieco mniejsza ,ale pobiera pokarm normalnie,zachowuje się normalnie i rozmnaża-gdyby cierpiała to rzucała by się w konwulsjach po akwarium ,bo jeśli rybę coś boli okazuje to ona zmienionym zachowaniem.Przerośnięte narządy- w przypadku jakiejkolwiek popularnej ryby akwariowej była by taka zmiana widoczna już gołym okiem. Cierpienie-osoby głoszące te teorie za pewne nigdy nie widziały cierpiącej ryby która albo zaprzestaje pobierania pokarmu,na ciele pojawiają się deformacje a cierpiąca ryba pływa inaczej bądz rzuca się po akwarium niekontrolowanymi ruchami. W przypadku karłowatych mieczyków nigdy czegoś takiego nikt z nas nie obserwował,oraz na otarcie łez nowoczesnym-ryby dozywały sobie maksymalnego wieku najwyrazniej bedąc zainteresowane tylko skubaniem glonów a nie litrażem w jakim przyszło im żyć. I kolejny logiczny wywód-ryba w akwarium nieco mniejszym niż dozwolone zażywa mniej ruchu,co przekłada się na spowolnienie w jej organizmie przemiany materii, przez co żyje w akwarium dłużej niż w o wiele większym.Co do tego zgodziliśmy się wszyscy,i nie jest to jakaś ”goglowa teoria spiskowa” tylko to co przez lata zostało zaobserwowane i potwierdzone.
Zdanie roku,czytajcie z uwagą: ”Każda woda nawet zródlana musi swoje odstać ,inaczej mogą być problemy”. Ciekawym tylko jakie. I co śmieszniejsze zdanie to napisała osoba z wydawało by się dużą wiedzą ,zajmująca się hodowlą paletek.
Następnie zarzucono komuś że nie ma pojęcia co to cykl azotowy skoro śmieje się z tego zdania.
Jeśli chodzi o mnie to zawsze powtarzam że cykl azotowy swoją drogą…zgodzę się że istnieje,przebiega i zawyżone NO2  może podtruć ryby czy nawet zabić. Co nie zmienia faktu że pomimo tej wiedzy nigdy z wpuszczeniem ryb nie czekałem ,nawet nie mając w zanadrzu starej wody. Były wpuszczone do odstanej kranówy i ”korona z głowy nie spadła” – moja pewnie tak w oczach niektórych akwarystów.Niektórym nie mieści się w głowie to że można wiedzieć bardzo dużo-ale się do tego nie stosować.

Muszle w akwarium. 
Ulubiona dekoracja akwarystów początkujących ,spotykająca się z zawziętymi atakami tych co nieco poczytali na googlach o akwarystyce. Muszla zatwardza wodę ok,ok zgodzę się. Ale nie zgodzę się z twierdzeniem że trzeba natychmiast ją wywalic bo rybka bedzie czuć się zle.Owszem,wiem że każdy gatunek upodobał sobie inne parametry wody…ale nie ma to znaczenia dla rybek które od pokoleń xxx hodowane są w wodzie zbyt twardej-przykładem niech będą skalary które rozmanażają się dziś na kranówce bez problemu a kiedyś rozmnożyć je to był wyczyn. I dalej,znam kilka akwariów które od lat bodajże 20tu udekorowane są niezmiennie muszlami. Odwiedzam czasem te osoby i widzę że ich rybki nie wykazują żadnych oznak chorobowych,złego samopoczucia,a na tym punkcie jestem bardzo wrażliwy. Ryby u tych osób żyją sobie i maja się dobrze. I gdyby było inaczej to głosiłbym na tej stronie inne wieści.Czy ryby tych osób powiedziały ci jak się czują? Takim argumentem często atakują hejterzy czytając że ”rybka ma się dobrze”. Nie moi drodzy ,nie powiedziały mi,ale jeśli wasze Wam to mówią to proponuję wizytę u specjalisty.

Korzenie iglaków w akwarium. 
Nie nadają się!Bo zawierają żywicę no oczywiście… a dlaczego? Ponieważ jeden z najbardziej popularnych korzeni do akwarium ,nie pamiętam nazwy jest w afryce z kąd pochodzi bodajże najbardziej żywicznym drzewem na świecie. Ale-na afrykańskiej żywicy można zarobić i nie szkodzi ona w akwarium,natomiast korzeń polskiej sosny możemy mieć za darmo w ilościach nieograniczonych-dla tego polska żywica jest zła. Żywica rozpuszcza się w wodzie w temperaturze 75c , i tylko wtedy mogłaby zaszkodzić rybom,w zimnej natomiast wydziela śladowe ilości czegoś tam,bodajże substancji zapachowych. Jedynym minusem korzeni sosnowych jest to że podobno rozkładają się dość szybko. Czy to prawda-nie wiem,nie miałem. Ale znajomy ma w akwarium korzeń sosny ,w drugim i do tego w krewetkarium korzeń jałowca. I żaden z tych korzeni nie zjadł mu rybek ani krewetek.

3 myśli w temacie “Herezji ciąg dalszy

  1. kama pisze:

    Odniosę sie z chęcią do tematu ryb stadnych. Oczywiscie jak sama nazwa wskazuje- najlepiej im w grupie. Mozna wtedy obserwowac ciekawe zachowania (np kiryskow) ale jak bedzie jedna rybka czy 3 to z samotnosci nie zdechna 😉 jako pierwsze rybki dostalam 3 zwinniki, a bylo to z 6 lat temu. I wiecie co? Jedna zyje do tej pory. Przezyla kilka zmian aranzacji, przyduche i wiele innych błędów poczatkujacego akwarysty i ma sie calkiem nie zle;) Jak ktos ma male akwarium i chce kupic 3 neonki to dlaczego nie? Oczywiscie wszystko z głową i umiarem, ale niektórzy popadaja w paranoje typu :”neonki 10 sztuk do 60l akwarium”. TYLKO.

    Polubienie

  2. fabcio pisze:

    Odświeze temat; mianowicie korzeń sosny w akwa…kuzyn ma w swoim juz kilka ładnych lat i nic, zupełnie nic zlego się nie dzieje – wiec jak najbardziej sie nadaje(z tym że dobrze wysuszony i wymoczony) pozdrawiam😉

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s